Artykuł własny

List do Inwestujacych – kwiecień 2026

Zespół Opoka TFI
Szanowne i Szanowni,

mieliśmy w tym liście być bardziej optymistyczni niż w poprzednim.

Będziemy.

Tylko nie od razu.

Śmierć na ściankach wspinaczkowych

Od kilkunastu lat coraz popularniejszym sportem staje się wspinanie na sztucznych ściankach. Bywa traktowane jako dyscyplina sama w sobie lub jako trening do działalności w naturalnych warunkach.

Choć wspinanie uchodzi za sport niebezpieczny, w praktyce na tzw. drogach sportowych — dobrze ubezpieczonych — poważne wypadki zdarzają się rzadko.
W klasycznej wspinaczce, w skałach czy górach, kluczowe jest partnerstwo liny. Osoba, która się wspina, jest asekurowana przez partnera. W razie odpadnięcia od skały asekurujący ma wyłapać lot wspinającego się i w ten sposób zapewnić mu bezpieczeństwo.

Tym bardziej powinno być bezpiecznie w komfortowych, halowych warunkach na sztucznych ściankach wspinaczkowych.


I tak było. W Polsce do 2016 roku nie odnotowano żadnego śmiertelnego wypadku. W kolejnych ośmiu latach doszło do dwóch. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy mieliśmy do czynienia z trzema i dziesiątkami poważnych incydentów, które na szczęście nie zakończyły się tragicznie. Wszystkie były związane z automatami do autoasekuracji. Podobne zjawisko zaczęło też występować w innych krajach.

Zamiast człowieka asekurował automat. Nie zawiódł. Był bezpieczny. Ale — jak mówi biegły sądowy Bogusław Kowalski (za: wspinanie.pl) — niezawodność urządzenia nie oznacza bezpieczeństwa jego użycia. Do wypadków dochodziło przez złe wpięcie albo — częściej i co jest bardziej szokujące — przez jego całkowity brak. Ludzie wspinali się nieświadomi, że nie są wpięci. Po drugiej stronie liny nie było nikogo, kto przypomniałby: „zwiąż się”.

Błąd ludzki wynikający z czynników psychologicznych, w tym wytworzenia złudnego poczucia bezpieczeństwa w otoczeniu, gdzie pozornie nie może wydarzyć się nic złego.

Pojedynek

Dla tych z Was, którzy nie mieli do czynienia z ETF-ami (Exchange Traded Funds), krótkie wyjaśnienie. Są to notowane na giełdzie fundusze inwestycyjne, które zazwyczaj pasywnie śledzą wyniki określonych indeksów giełdowych, sektorów lub aktywów (np. akcji, obligacji, surowców). Jest to najdynamiczniej rozwijająca się gałąź rynku finansowego, często proces ten jest nazywany pasywną rewolucją. Jak to z rewolucjami bywa - zaczęła zjadać własne dzieci. W zamyśle miała poprzez kilka ETF-ów obejmujących główne klasy aktywów ułatwić inwestowanie, co jest ideą jak najbardziej słuszną. Obecnie istnieją tysiące ETF-ów, co chwila powstają kolejne, inne są likwidowane. Wiele z nich ma wbudowaną dużą dźwignię finansową i często są wykorzystywane do krótkoterminowej spekulacji. Żeby ułatwić poruszanie się w ich gąszczu powstają specjalistyczne portale, co samo w sobie jest pewnym zaprzeczeniem idei za nimi stojącej.

Pojedynkujemy się z ETF-em na największe spółki świata. Wyniki i powody tej rywalizacji można śledzić tu: https://www.opokatfi.pl/o-nas/pojedynek. Czas pojedynku to dziesięć lat, co jest naturalnym wyborem obu zaangażowanych w ten projekt stron – uważamy, że inwestowanie ma sens w długim terminie. Upłynęło 1/3 okresu i na razie mamy znaczną przewagę. Podchodzimy do tego z pokorą i wiarą. Pokora wynika z faktu, iż zaczęliśmy zyskiwać dopiero w ostatnich trzech kwartałach, a do końca pojedynku daleko. Z drugiej strony ostatnie trzy lata upływają pod znakiem hossy, w której trudniej takim rozwiązaniom jak nasze istotnie wygrywać
z pasywnymi rozwiązaniami opartymi na indeksach. Przewaga strategii realizowanych w Opoka TFI powinna się przede wszystkim ujawniać w trakcie trudniejszych okresów na rynkach. Sądzimy, że z dużym prawdopodobieństwem jesteśmy w procesie przechodzenia w takie środowisko inwestycyjne.

Jaka jest tu analogia do poprzedniego rozdziału? Spora (choć trudno to precyzyjnie oszacować) część popularności rozwiązań pasywnych w postaci ETF-ów bierze się
z trwającego długo cyklu wzrostowego na głównym giełdowym rynku świata oraz wytworzonego u szeregu inwestorów odruchu psa Pawłowa, że każdy dołek należy natychmiast kupić, ponieważ interwencja władz monetarnych czy fiskalnych zapewni kontynuację wzrostów. Mamy więc to wspomniane wcześniej wytworzenie złudnego poczucia bezpieczeństwa w otoczeniu, gdzie pozornie nie może wydarzyć się nic złego. Płynne i pozbawione dźwigni ETF-y są niezawodne, pod warunkiem, że właściwie się je stosuje. W najbliższych latach jednak wielu ludzi je źle użyje, nie rozumiejąc, że zmieniło się otoczenie. Z narastającym przerażeniem obserwujemy, jak inteligentni ludzie angażują duże w stosunku do swojego majątku kapitały, beztrosko wykonując transakcje bazując na krótkoterminowej zmienności.

Uważamy, że jesteśmy w zaawansowanej fazie cyklu wzrostowego na rynkach finansowych, w którym dominującym nastawieniem powinna być stopniowo rosnąca ostrożność wobec alokacji w ryzykowne aktywa. O tym, że jesteśmy późno w cyklu, świadczą pojawiające się gwałtowne wystrzały zmienności na różnych instrumentach finansowych, wzrost cen surowców, duże zaangażowanie na rynkach inwestorów detalicznych czy wyceny powyżej średniej na większej części aktywów.

Dodatkowa asekuracja

Optymistyczne są nie tylko nasze wyniki w rywalizacji z ETF-em. Korzystne jest również to, że nasi Inwestujący będą mieli dostęp do jeszcze jednego rozwiązania pomagającego realnie pomnażać kapitał. W najbliższych tygodniach startujemy
z Opoka Foris.

Foris będzie powielał strategię, którą znacie z Opoka Alfa, czyli poruszanie się na wielu klasach aktywów z naciskiem na akcje, metale szlachetne i surowce. Będzie jedna zasadnicza różnica pomiędzy naszymi dotychczasowymi rozwiązaniami
a nowym. Z łaciny Foris oznacza „na zewnątrz, za granicą”. Będzie to fundusz luksemburski (forma prawna RAIF) zarządzany przez Opoka TFI.

W ten sposób połączymy zalety dotychczasowej działalności z możliwością utrzymywania części aktywów poza granicami naszego kraju.

Z jednej strony będzie to ten sam zespół zarządzający co dotychczas, strategia znana i potwierdzona wieloletnią historią wyników. Ci sami ludzie, którzy utrzymują z Wami relacje, z którymi można porozmawiać o sytuacji na rynkach. Z drugiej strony będziemy mieli stabilność jurysdykcji prawnej Luksemburga, gdzie całe ustawodawstwo od dziesięcioleci jest przystosowane do prowadzenia działalności funduszowej.

Nasi Inwestujący często sygnalizują nam niezadowolenie z różnych rozwiązań zagranicznych, z którymi mają do czynienia. Postaramy się wypełnić tę lukę – dostarczyć strategię ulokowaną za granicą, ale z dobrymi i powtarzalnymi wynikami.

Rynki

Stajemy się bardziej optymistycznie nastawieni wobec klas aktywów, po których jeszcze niedawno tego nie oczekiwaliśmy.

Poprzedni List kończyliśmy stwierdzeniem, że okazje inwestycyjne widać gdzie indziej niż na metalach szlachetnych, a kruszce nie powinny być traktowane jako polisa od negatywnych zdarzeń. To się potwierdziło – w czasie korekty na rynkach finansowych w marcu złoto i srebro spadły znacznie bardziej niż akcje. Napisaliśmy również, że „może się okazać, że z długoterminowym ponownym zwiększeniem alokacji w tym segmencie będziemy musieli dłużej poczekać”. To się nie potwierdziło. Nie czekaliśmy długo, ponieważ nastąpiła dynamiczna zmiana warunków. Na dołku w dniu 23 marca złoto spadło od szczytu prawie 30%. O poranku tego dnia jeden z nas opublikował wpis na LinkedIn dotyczący zmiany naszego podejścia https://tiny.pl/q0xnkkb-7. Oprócz dużej zmiany ceny w ostatnich tygodniach nastąpiły znaczne odpływy inwestorów detalicznych z ETF- ów i drastyczne zmniejszenie otwartych pozycji na kontraktach terminowych związanych z kruszcami. Sygnalizują one szybkie schłodzenie aktywności spekulacyjnej.

Jesteśmy po ponad trzech latach wzrostów w tym segmencie i wycena złota do innych realnych aktywów jest wciąż wysoka. Nie stajemy się więc tutaj orędownikami dużej alokacji. Adaptując się do szybko zmieniających się warunków nie sądzimy też, że jego udział w portfelu powinien być ograniczony do minimum, tak jak uważaliśmy jeszcze dwa miesiące temu. Profil zysku do ryzyka wygląda z powrotem sensownie,
a gdyby nastąpiły dalsze spadki w kolejnych tygodniach, prawdopodobne jest, że pozycja u nas będzie jeszcze zwiększana.

Pod kątem nowych inwestycji coraz bardziej frapuje nas sytuacja w sektorze technologicznym.
Od początku roku zachowanie cen akcji spółek IT na całym świecie odchyliło się in minus od innych segmentów w rekordowym tempie. Pozycjonowanie inwestorów (dane za: Vanda Research) w największych amerykańskich spółkach technologicznych jest najniższe w ostatnich latach. Przede wszystkim jednak zastanawiające jest coś innego. Otóż insiderzy (członkowie zarządów, rad dyrektorów i główni akcjonariusze) w amerykańskich firmach IT kupują akcje w tempie najwyższym od 15 lat. Nie ma wskaźników nieomylnych, ten też taki nie jest. Ale razem te trzy rzeczy dają mocną przesłankę, że o ile rynki jako całość wyjdą z obecnych kłopotów, konsolidacja cen trwająca w tym segmencie od wielu miesięcy nie jest jeszcze końcem hossy.

Na koniec apel:

Szanowne i Szanowni!

Oglądajcie duet z Opoki – Kamila Cisowskiego i Tomasza Tarczyńskiego na kanale YouTube
W TOWARZYSTWIE KAPITAŁU. (https://www.youtube.com/@wtowarzystwiekapitalu).
Kolejne odcinki podcastu pojawiają się co dwa tygodnie, więc w ten sposób możecie mieć częstszy kontakt z naszym spojrzeniem na rynek. I nie tylko – zakres poruszanych tematów bywa szerszy.

Z wyrazami szacunku,

14 kwietnia 2026 r.

Załącznik:

Polecane artykuły